Tytuł oryginału: Dragon's Oath
Autor: P.C. Cast i Kristin Cast
Liczba stron: 160
Wydawca: Książnica



 Miłość, honor, dotrzymanie zawartej przysięgi – wokół tych wartości obraca się cała fabuła książki „Przysięga Smoka”. Jest to pozycja powiązana z cyklem „Dom Nocy”, skupiająca się na osobie Smoka Lankforda.
Historia opowiada o czasach młodości Bryana Lankforda, jeszcze zanim oficjalnie został Smokiem. W tej krótkiej opowieści autorki przedstawiły dopiero powstającą więź bohatera z jego miłością, Anastasią, oraz jego Przemianę: i tą z adepta w wampira, i tą z aroganckiego młodzieńca w mężnego wojownika.
Osoby, które nigdy nie miały żadnego kontaktu z „Domem Nocy”, mogą zastanawiać się, co ja w ogóle tu wypisuję: Przemiana, adept? Niestety, muszę was zmartwić: nie znając tego cyklu nie dowiecie się dużo z tej recenzji. Książka jest napisana na motywach całej serii, niektórzy bohaterowie są ci sami, wszelka dziwna terminologia również związana jest z „Domem Nocy”, więc nie radzę sięgać po tę książkę będąc nowym w temacie tej bestsellerowej serii. Sama książka jest dodatkiem dla miłośników cyklu, więc jeśli nie wiesz, o co tu chodzi, lepiej najpierw zagłęb się w lekturze „Domu Nocy”.
Jeśli jeszcze nie wyszedłeś/nie wyszłaś z tego bloga, mam rozumieć, że znasz bestsellerowy cykl pań Cast, tak? To wspaniale, przejdźmy zatem do konkretów.
Jak wspominałem, historia jest krótka, więc nim się zorientujesz, będziesz już w epilogu. A szkoda, bo losy Smoka opisane są bardzo ciekawie. Autorki bardzo dobrze utrzymały klimat dziewiętnastowiecznych Stanów Zjednoczonych (czasy nauki Smoka w Domu Nocy), chociażby poprzez dialogi bohaterów. Słownictwo bywa tam starodawne i właśnie takie powinno być. Widać zmianę w stylu pisania autorek właśnie na potrzeby klimatu w tej książce: w końcu cofamy się w czasie i czytamy historię opisaną nie z punktu widzenia współczesnej nastolatki, ale w narracji trzecioosobowej (tak jak w „Domu Nocy”, gdy wydarzenia nie są opisywane przez Zoey). Średnio podobały mi się tylko opisy rytuałów prowadzonych przez Anastasię (nudzą mnie również w całym cyklu, więc to po prostu moje osobiste odczucia), ale zdaję sobie sprawę z tego, że zostały opisane, by nadać całemu światu wampirów realizmu.
Mało przekonał mnie również szybko przebiegający proces wielkiego zakochania się bohaterów. Rozumiem, może to była miłość od pierwszego wejrzenia lub coś w tym stylu, jednak wydało mi się to po prostu mało realistyczne. A może po prostu książka jest za krótka, by można było w niej dokładnie opisać zakochiwanie się Smoka i Anastasii?
Całą książkę uzupełniają ilustracje Kim Doner, przyjaciółki autorek, które mi osobiście mało się spodobały. Wydawało mi się także, że ich głównym celem było „zapchanie” stronic, by książka nie była jeszcze cieńsza. Ale to, komu twórczość pani Doner przypada do gustu, a komu nie, to już naprawdę kwestia gustu.
Podsumowując, książka P.C. i Kristin Cast może być świetną gratką dla fanów „Domu Nocy”, ale można też twierdzić, że „Przysięga Smoka” to zabieg komercyjny, że opowieść została napisana tylko na fali zainteresowania całym cyklem. Nawet jeśli taki właśnie był główny cel autorek, misja się im powiodła chociażby patrząc na mnie: „Przysięgę...” chciałem kupić, gdy tylko zobaczyłem jej polskie wydanie, ponieważ chcę zaznajomić się ze wszystkimi książkami związanymi z cyklem „Dom Nocy”. Ale pomijając nawet moje wywody dotyczące komercji, uważam, że recenzowane przeze mnie opowiadanie jest godne polecenia wszystkim fanom Zoey i jej przyjaciół, bo historia miłości Smoka i Anastasii jest piękna i ciekawa, mimo że smutna. A przy okazji czytania tej pozycji możemy się dowiedzieć, co w międzyczasie dzieje się z... kimś ;)


Ocena:
7/10

____________________

Pierwsza recenzja za mną. Nie, nie jestem z niej zadowolony, wydaje mi się jakaś taka sztywna i kiepska. Ale muszę od czegoś zacząć, ten blog założyłem między innymi po to, by rozwijać swój warsztat pisarski. Mam nadzieję, że dacie mi szansę, i że choć trochę spodoba się wam to, co tu piszę ;)
Jeśli chcecie być na bieżąco, zachęcam was do dodania bloga do Obserwowanych :)