Tytuł oryginału: The Declaration
Autor: Gemma Malley
Liczba stron: 312
Wydawca: Wydawnictwo Wilga



Społeczeństwo istnieje między innymi dzięki trzymaniu się przez obywateli określonych zasad. Ponadto każdy człowiek ma wyrobioną opinię na każdy temat. Te natomiast formują światopogląd. Niestety, opinie te nie zawsze są formowane przez samych zainteresowanych. Często ktoś inny narzuca nam swoje zdanie. Nie musi to być złe, przecież w dzieciństwie to rodzice mówili nam, co jest dobre, co nie. Wyobraź sobie jednak, że przez całe twoje życie ktoś bezustannie wpaja ci do głowy coś, z czym może niekoniecznie się zgadzasz. W końcu jednak ulegasz, przyjmujesz wepchane siłą do mózgu opinie i żyjesz w przekonaniu, że taka jest prawda. W końcu jednak w twoim życiu pojawia się ktoś, kto mówi, że cała ta ideologia, na której opiera się twoje życie, jest zupełnym przeciwieństwem tego, jak jest naprawdę, i całe twoje życie było kłamstwem. Mętlik w głowie murowany.

Anna to po prostu Anna. Nie może mieć nazwiska, nie jest godna posiadania nazwiska. Tak przynajmniej mówi pani Pincent, przełożona w zakładzie dla nadmiarów, w którym przebywa dziewczyna. Tak, Anna jest nadmiarem: bezwartościową istotą, która nie powinna w ogóle istnieć i bezczelnie zabierać miejsce na Ziemi legalnym ludziom, tym którzy mają prawo żyć. Annie wstyd za swoje istnienie i żeby za to zadośćuczynić, chce stać się Wartościowym Zasobem, nadmiarem, który będzie bardzo dobrym służącym swojego legalnego pana. Do zakładu trafia jednak Peter: niesforny chłopak, który za wszelką cenę stara się dać do zrozumienia Annie, że wcale nie jest nic nie wartym nadmiarem, i że jak każdy ma prawo żyć na Ziemi.

A dlaczego Anna w ogóle jest nadmiarem? Ano dlatego, że w 2140 roku, kiedy to toczy się akcja książki, na świecie istnieje lekarstwo dające ludziom Nieśmiertelność. A skoro starsi ludzie żyją wiecznie, zaczyna brakować miejsca na planecie, i wprowadzony zostaje zakaz rodzenia dzieci. Chyba że rodzic poświęci swoje życie dla życia dziecka - czy to przez zabicie się, czy przez odstawienie leku na Długowieczność - wtedy można urodzić legalne dziecko. Dzieci ludzi, którzy nie spełnili któregoś z tych warunków, są nielegalne, a nielegalne dzieci to nadmiary. A nadmiary trzeba uśpić albo - tak jak w Anglii - szkolić w zakładach na służących legalnych, dzięki czemu mogą odkupić Grzechy swoich egoistycznych rodziców, którzy nielegalnie chcieli mieć potomstwo. Jednym z takich zakładów jest Grange Hall, w którym Anna żyje odkąd była dwuipółletnim maluchem.

Odkąd przeczytałem Igrzyska Śmierci, ogromnie polubiłem dystopie. Od tego czasu nie przeczytałem ich wiele - chyba tylko jedną trylogię - ale lista antyutopii, które chcę przeczytać, stale rośnie. Deklarację chciałem przeczytać już dawno, ale ostatecznie zachęciła mnie do tego promocja w empiku. Nie zawiodłem się. 

Pani Malley pokazała nam, jak mógłby wyglądać świat, gdyby wynaleziono lek, o którym od wieków marzą ludzie: lek umożliwiający życie wieczne. W książce ukazane są skutki utworzenia takiego lekarstwa, między innymi podział w społeczeństwie. Annie od dziecka wmawia się, że jest nikomu niepotrzebna, tylko dlatego, że urodziła się za późno, by móc legalnie żyć na Ziemi. Panujące w świecie przedstawionym w książce zasady przerażają i skłaniają do refleksji. Pani Gemma swobodnie przeskakuje między narracją pierwszoosobową - w pamiętniku Anny - a narracją w trzeciej osobie, kiedy skupia się na każdym bohaterze z osobna.

Początkowo irytowała mnie główna bohaterka: jej łatwowierność, chęć robienia wszystkiego najlepiej, chłód w stosunku do rówieśników. Zrozumiałem jednak, że wszystko to było wynikiem ciągłego wmawiania jej, że jest nic nie warta. Za szybka wydała mi się też jej przemiana, zmiana nastawienia do reguł, które od dzieciństwa uważała za świętą prawdę. Na początku książka wydawała mi się także przewidywalna, czułem, co się zaraz stanie. Zmieniłem zdanie pod koniec - tam wszystko mnie zaskakiwało, niczego nie mogłem być pewien.

Podsumowując moją dość krótką recenzję, w Deklaracji możemy dojrzeć pewnego ostrzeżenia co do kierunku, w jakim zmierza nasz świat. Książka ukazuje również mentalność społeczeństwa. Mimo moich kilku drobnych zastrzeżeń, uważam że jest to piękna historia o poznaniu prawdziwego siebie i obraniu wartości, którymi  s a m i  chcemy się kierować w swoim życiu. Na pewno sięgnę po drugi tom tej trylogii.

Ocena:
8/10