Tytuł oryginału: Champion
Autor: Marie Lu
Liczba stron: 380
Wydawca: Wydawnictwo Zielona Sowa



Tak jak wszystko ma swój początek, tak kiedyś musi mieć swój koniec. I choćbyśmy bardzo, bardzo chcieli to odciągnąć, nie mamy na to wpływu. A co dopiero gdy mamy do czynienia z tak dobrą serią jak Legenda Marie Lu? Wtedy mamy poważny problem, naprawdę.

Patriota, trzecia część trylogii o Dayu i June, dwójce nastolatków, którym przyszło żyć w świecie, gdzie nie do końca wiadomo komu można ufać a komu nie, to wspaniałe zwieńczenie trylogii, pozostawiające czytelnikowi niedosyt i ból z powodu konieczności pożegnania się z tą historią. Tak przynajmniej było w moim przypadku: ogromnie przywiązałem się do June i Daya, do lekkiego stylu autorki i do zapierających dech w piersiach wydarzeniach, wręcz stworzonych do scenariusza dobrego filmu akcji. To przywiązanie tylko spotęgowało smutek z powodu nieuchronnego rozstania się z bohaterami, co martwiło mnie coraz bardziej, gdy przewracałem kolejne strony książki.

 A z czym w ogóle mamy do czynienia w finale serii? Przed Dayem znów staje poważny dylemat. W Koloniach wybucha bowiem wirus, za który kraj oskarża Republikę, co prowadzi do wypowiedzenia jej wojny. Jedynym ratunkiem dla ojczyzny Daya i June jest jak najszybsze znalezienie antidotum przeciw wirusowi. Nie będzie to jednak proste: bowiem jedyną osobą, która może w tym pomóc, jest Eden, młodszy brat Daya, którego chłopak dopiero co odzyskał po tym, gdy był królikiem doświadczalnym w tworzeniu poprzedniego wirusa. Day musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze: brat czy losy całego państwa. Nie pomaga mu też fakt, że z dnia na dzień jest coraz bliższy śmierci, o czym dobrze wie...

Szczerze mówiąc, ciężko jest mi pisać recenzję tego tomu trylogii, ponieważ praktycznie utrzymuje się na tym samym poziomie, co poprzednie. Ani trochę z niego nie spada. Styl pisania pani Lu nie zmienia się, wciąż jest to prosty, przystępny dla przeciętnego czytelnika język. Wciąż jestem jednak pod wrażeniem tego, jak potrafi w pierwszej osobie opisać uczucia Daya: bowiem nie każdemu pisarzowi udaje się dobrze odegrać narrację pamiętnikarską bohatera o płci przeciwnej. Za to pani Marie należą się oklaski, rozdziały opisywane przez Daya czyta się z zapartym tchem! Co nie znaczy, że te z June są gorsze, co to to nie. Bardziej jednak ciekawiły mnie jednak te "męskie odczucia", gdyż rzadko w powieściach młodzieżowych spotykamy się narracją, gdzie w pierwszej osobie pisze chłopak.

Podsumowując, Patriota to naprawdę dobre zwieńczenie trylogii Marie Lu, która w poprzednich tomach serii wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Gdy dodamy do tego fakt, że jest to jej debiutancka seria, powinniśmy być pod dużym wrażeniem. I nie wiem jak wy, ale ja jestem.

Ocena:
10/10


Trylogia Legenda:
Rebeliant | Wybraniec | Patriota