UWAGA! Recenzja może zawierać spoilery!
 
Tytuł oryginału: The Amazing Spider-Man 2
Reżyseria: Marc Webb
Scenariusz: Alex Kurtzman, Roberto Orci, Jeff Pinkner
Czas trwania: 2 godziny 22 minuty



Człowiek-Pająk to już postać kultowa. Ciężko wymienić wszystkie komiksy, kreskówki i filmy z jego udziałem. A doczekał się już następnego. W pierwszej części Niesamowitego Spider-Mana Marc Webb przedstawił nam historię Petera Parkera z innej strony. A jak prezentuje się sequel?

W drugiej części Peter (Andrew Garfield) i Gwen (Emma Stone) kończą szkołę i wkraczają w dorosłość. Coraz częściej myślą o swojej przyszłości, Peter boi się o bezpieczeństwo Gwen. Ich związek staje się skomplikowany. Peter dowiaduje się także nowych informacji o swoim zmarłym ojcu, które mają związek z jego pracą w OsCorp. Życie Parkera w masce Spider-Mana również nie jest kolorowe: oprócz "rutynowego" dbania o bezpieczeństwo Nowego Jorku na jego drodze stają dwaj nowi wrogowie: zdolny do manipulowania elektrycznością Electro (Jamie Foxx) oraz jego dawny przyjaciel, Harry Osborn (Dane DeHaan), który kończy jako Zielony Goblin. Czy jest w stanie wciąż chronić nie tylko siebie, ale również swoich najbliższych?

Pierwsza część Niesamowitego... bardzo mi się podobała. Ba, przypadła mi do gustu nawet bardziej od pierwowzoru. W trakcie oglądania sequelu chwilami miałem mieszane uczucia, jednak nie na tyle, by od razu skreślić film. Sequel wydaje mi się odrobinę gorszy od pierwszej części. Skupmy się jednak najpierw na zaletach. Wizja Marca Webba bardzo przypadła mi do gustu: zarówno fabuła, jak i całokształt filmu. Efekty specjalne powalają - znalazłem nawet kilka dobrze wykorzystanych efektów 3D, co jest niestety w filmach, które oglądamy w okularach jest niestety nie tak często spotykane (co za paradoks...). Muzyka również dopasowana została świetnie: genialnie potęguje odczuwane przez nas w danym momencie emocje. Jeśli zagłębiamy się w stronę techniczną, to tu też nie ma się do czego przyczepić: użycie twardego montażu i szybkich przejść wzmaga dynamizm akcji. Ogromnie spodobało mi się również użycie spowolnionego tempa w konkretnych scenach. Aż miło się ogląda.

Gra aktorska Andrew Garfielda jest rewelacyjna. Niestety, przez to praca Emmy Stone prezentuje się trochę blado: to Garfield gra tu pierwsze skrzypce i zrzuca resztę aktorów na dalszy plan. Co nie znaczy, że są oni kiepscy. Ze swoich ról wywiązują się bardzo dobrze, a ich zadania nie należały do łatwych. Wspominałem o tym, że podoba mi się ogólna fabuła. Niestety, niektóre elementy scenariusza już nie tak bardzo. Najgorszą dla mnie sceną w całym filmie była ta, w której Gwen zrywa z Peterem. Była tak nienaturalna, tak szybko wdrożona, że aż czuć było tu niedopracowanie. W jednej chwili Parker mówi jej o tym, że wciąż boi się o jej bezpieczeństwo, a ona momentalnie ogłasza, że zrywa z nim, i odchodzi. To było straszne. Kolejna sprawa: jeśli wybieracie się do kina, za żadne skarby nie wybierajcie się na wersję z polskim dubbingiem, choćby nie wiem co! Tłumaczenie jest tak drętwe i kiepsko dopasowane, że ciężko to przeboleć. Gdybym miał iść na ten film do kina jeszcze raz, bez ani sekundy wahania wybrałbym wersję z napisami. Jeśli tak zrobicie, za dużo nie stracicie, ręczę wam za to.

Bardzo wstrząsnęła mną scena walki z Zielonym Goblinem i śmierci Gwen. Akcja toczy się wewnątrz wieży zegarowej. Gdy Gwen spada, tempo zwalnia, a kamera skierowana wprost na Gwen pokazuje nam, jak spada. Choć śmierć wydała mi się dziwna, i liczyłem, że jednak nic jej nie jest (w ostatniej chwili przed upadkiem bohaterka zawisła na sieci Pająka, a sam proces wypuszczania jej i kierowania w jej stronę jeszcze bardziej potęguje napięcie), było mi bardzo jej żal. Tu też świetnie przedstawione zostały emocje: spadająca Emma patrzy na Petera, Peter przy martwej Gwen płacze i prosi, by się obudziła. Sam sens umiejscowienia tej akcji wewnątrz wieży zegarowej również okazał się dobry: gdy Gwen ginie, zablokowane wskazówki zegara ponownie się uruchamiają. Przesuwająca się wskazówka sugeruje nam, że "godzina Gwen właśnie wybiła". Prosta, ale efektowna symbolika.

Niesamowity Spider Man 2 to typowy film komercyjny, skierowany do takich właśnie kin, gdzie odbiorcami w dużej (jeśli nie większej) części są dzieci. Nie zmienia to faktu, że dzieło Webba jest przyjemne w odbiorze dzięki interesującym aktorom, zastosowaniu powalających efektów specjalnych oraz ciekawej fabule. Nowa część trylogii o Człowieku-Pająku nie powinna was zawieźć.



Ocena:
7/10