Troszkę późno, bo lipiec mamy już od tygodnia, ale to chyba w niczym nie przeszkadza, prawda? :)



Czytałem: 
Gra o Tron (RECENZJA),  
Pretty Little Liars. Olśniewające;

Oglądałem:
Przyjaciele sezon 1-4
Pretty Little Liars sezon 5: odcinki 01-03;

Słuchałem:
Lana del Rey - Ultraviolence;
 
                    Grałem:
                    Angry Birds Epic, Plants vs Zombies 2
                    Byłem:
                    Wystawa: Stanley Kubrick  
                     w Muzeum Narodowym w Krakowie;






Nie uważam tego miesiąca za zbytnio produktywny ani ambitny. Bardziej bierny. Pretty Little Liars czytam i oglądam już, bo muszę. Już nawet męczy mnie to, ale zawsze staram się brnąć do końca z czymś, co zacząłem. Może jestem masochistą, no trudno.
Za to jestem baaardzo zadowolony z dwóch rzeczy: po pierwsze, pozwoliłem sobie na mały powrót do przeszłości i włączyłem sobie kilka odcinków Przyjaciół. Już w podstawówce obejrzałem kilka odcinków na wyrywki, jednak teraz tak zżyłem się z bohaterami tego sitcomu, że jestem już w piątym sezonie i brnę dalej. Traktuję to nawet jak swego rodzaju klasykę gatunku, więc każdemu kto nie oglądał ani jednego odcinka radzę chociaż spróbować ;) Po drugie, jestem zachwycony nowym albumem Lany. I choć nie jestem jej jakimś wielkim fanem, lubię jej muzykę, przyjemnie mi się jej słucha, a Ultraviolence to bardzo miła odskocznia od typowych popowych kawałków, które codziennie słyszymy w radio. Zachęcam do przesłuchania, chociażby za darmo w Spotify :)
Ach, i prawie zapomniałem o genialnej wystawie poświęconej reżyserowi Stanleyowi Kubrickowi (nakręcił m. in. Lśnienie i Mechaniczną Pomarańczę) w krakowskim Muzeum Narodowym. Wystawa wygląda świetnie! Filmów Kubricka jeszcze nie oglądałem, ale po tej wystawie byłem naprawdę zainteresowany jego twórczością. Dlatego teraz chcę przeczytać książki, na podstawie których powstały jego filmy, a potem biorę się za oglądanie. Jeśli tylko macie możliwość, odwiedźcie wystawę - na pewno nie pożałujecie :)