Wraz z nowym rokiem, cykl powraca po pewnej przerwie. W minionym miesiącu pozaczynałem dużo książek, jednak niektórych wciąż nie skończyłem czytać. Natłok lektur szkolnych mi w tym nie pomaga... Obejrzałem za to dużo filmów - zwłaszcza tych nominowanych do Oscara, ale o tym pojawi się wkrótce osobny post - i seriali. A ferie dopiero przede mną, więc liczę, że wszelkie zaległości nadrobię w połowie lutego ;)



Czytałem:


Hobbit J. R. R. Tolkiena, Papierowe miasta Johna Greena (recenzja), Dziady część III Adama Mickiewicza - przeczytane;
Zbuntowana Veronici Roth, Uczennica Maga Trudi Canavan, Pan Tadeusz Adama Mickiewicza, Pięćdziesiąt twarzy Greya E. L. James - w trakcie;


Oglądałem:



Krąg, Hobbit: Niezwykła podróż, Exodus: Bogowie i Królowie (recenzja), Psychoza, Ida, Okno na podwórze, Północ - północny zachód, Grand Budapest Hotel, Złodziejka Książek, Narkotykowe szaleństwo, Birdman, Sokół maltański, Tango, Whiplash  - filmy;
2 Broke Girls s04e01-09, Pretty Little Liars s05e15-18, American Horror Story: Freak Show e11-13 (recenzja), The Vampire Diaries s06e11-12, Suits s04e11, House of Cards s01 - seriale;


Słuchałem:


Rihanna, Kanye West, Paul McCartney - FourFiveSeconds, Ellie Goulding - Love Me Like You Do, The Weeknd - Earned It, Marina And The Diamonds - Immortal - single;
Banks - Goddess, Hozier - Hozier, Beyoncé - Beyoncé  - albumy;


Byłem:


Tydzień temu miałem kolejny koncert ze Szkoły Wokalno-Aktorskiej. Nie czułem się na niego tak dobrze przygotowany, bo byłem pewien, że odbędzie się dopiero w lutym, więc miałem mniej czasu na ćwiczenie piosenki. Tym razem padło na Don't Eda Sheerana. Kilka dźwięków nie do końca mi wyszło, ale jak na te warunki, jestem z siebie zadowolony :)



I tak zleciał styczeń. Tak jak wcześniej wspominałem, mam nadzieję, że w ferie nadrobię - przede wszystkim - książkowe zaległości. Chcę jeszcze obejrzeć kilka filmów nominowanych do Oscara, a pomoże mi w tym chociażby poniedziałkowe klasowe wyjście do kina na Teorię wszystkiego :)
Muzyczny powrót Rihanny może nie tak huczny jak zazwyczaj, jednak wciąż bardzo efektowny. Tak jak pisałem na fanpejdżu bloga: myślę, że takimi kawałkami jak FourFiveSeconds może zyskać zupełnie nowych, wcześniej nieprzepadających za nią, odbiorców. Życzę jej tego mocno, u mnie singiel leci na powtarzaniu już od kilku dni ;) Polecam też alternatywną Banks, której album Goddess towarzyszył mi przez prawie cały styczeń, a szczególnie piosenka Brain. A wraz z coraz mocniej promowaną premierą ekranizacji Pięćdziesięciu twarzy Greya można posłuchać nowych kawałków z soundtracku do filmu... i póki co uważam, że te kawałki okażą się lepsze od samego filmu (ups)... No ale nie mówię "hop", póki nie skoczę ;)

A jak Wam minął styczeń? Piszcie!

Udanego lutego wszystkim: zarówno ksiązkowo/filmowo/serialowo/muzycznie jak i prywatnie!