Cóż by tu rzec na początek...

Cześć.

Ostatni post dodałem tutaj miesiąc temu. Męczyło mnie ciągłe pisanie o "wracaniu na dobre", "szykujcie się na więcej", bo chwilę później słowa te traciły na wartości. I nie, nie dlatego że bloga olałem. Naprawdę, przez cały czas o nim myślałem i szukałem okazji, by coś konkretnego tu napisać.

Ale czas.

Tak, czas okazał się głównym problemem. Natłok obowiązków, mniej czasu, odkrywanie nowych rzeczy... Wszystko to doprowadziło do zaniedbania REVIEW. 

Każdy chodzący do szkoły wie, że maj to miesiąc w szkole bardzo przewrotny: z jednej strony sezon wycieczek, na zewnątrz coraz cieplej, a z drugiej kumuluje się wtedy najwięcej roboty. Testy, podciąganie ocen, zadania dodatkowe... A wszystko po to, żeby zdążyć przed wystawieniem ocen. Zaczynam to odczuwać i staram się obecnie skupić głównie na tym.

Kolejna sprawa to ograniczony czas na czytanie. Owszem, w tym roku w dużej mierze skupiłem się też na serialach i filmach, co również odebrało mi trochę czasu na książki, ale jest jeszcze inny czynnik, który na to wpłynął: lektury szkolne. Tych w drugiej klasie jest bardzo dużo, a w ostatnim czasie omawialiśmy jedną po drugiej. Idąc do liceum postanowiłem, że do matury przeczytam je wszystkie, czym nie mogłem się pochwalić w gimnazjum. I rzeczywiście, w tym pozostałem sumienny, choć z kilkoma i tak nie zdążyłem się wyrobić i zostawiam je do dokończenia na wakacje. Ale chodzi głównie o to, że skupiając się na lekturach (które nawiasem mówiąc w dużej większości niesamowicie mi się spodobały) musiałem odpuścić książki czytane "dla siebie". I tak oto na półce czekają na mnie jeszcze niektóre z tych, które kupiłem na Targach Książki w Krakowie w październiku zeszłego roku... Jednak nadszedł czas, kiedy mogę do nich wrócić: rok szkolny zbliża się ku końcowi, a ja jestem w trakcie czytania ostatniej w drugiej klasie lektury, Wesela Wyspiańskiego (która jak na razie również bardzo mi się podoba!).

Jeszcze inna sprawa: pasje, które częściowo przeradzają się w obowiązki. Pracuję nad etiudą filmową, którą reżyseruję, kręcę, a później montuję. Mamy ekipę, z którą umawiamy się na zdjęcia, a z tymi chcemy wyrobić się do końca maja, tak bym w czerwcu miał już luźny czas na montaż i wszelkie poprawki. Bawię się przy tym wszystkim doskonale, jednak jest to dość pracochłonne i wymagające ode mnie dużo czasu. Przed nami jeszcze dużo roboty, ale jestem dobrej myśli. Gdy wszystko pójdzie po naszej myśli, na pewno podzielę się z Wami efektem końcowym! Do tego na dobre wróciłem do fotografii, dla której długo nie miałem czasu. Myślę o niej coraz poważniej, planuję portfolio i umawiam się na sesje, a potem długo obrabiam zdjęcia, by być z nich w pełni zadowolonym. Nie chcę przebranżawiać bloga, jednak od czasu do czasu na pewno zobaczycie tu jakieś - nienachalne - linki do moich prac :) 

Wszystko to doprowadziło do zastoju bloga. Jednak dłużej tak nie będzie! Co planuję na najbliższy czas?

Pogodzić wszystkie swoje pasje ze sobą tak, bym dla każdej z nich miał w miarę wystarczająco czasu. To w dużej mierze tyczy się teraz bloga, bo wręcz czuję pewną tęsknotę za regularnym pisanie m tutaj. Do tego motywuje mnie, że wciąż tu zaglądacie, nawet gdy nic się nie pojawia, i dziękuję Wam za to bardzo. Dlatego oficjalnie bez żadnych późniejszych wymówek ogłaszam, że już lada moment, gdy tylko lepiej zorganizuję swój czas wolny, na blogu regularnie znajdziecie nowe recenzje książek, filmów i seriali, kolejne odsłony cyklu #Thoughts (mam dla Was wiele tematów do dyskusji!), dużo kultury, a trochę później może i coś audiowizualnego... ;)



Do zobaczenia już bardzo niedługo!