Na pewno nie próżnowałem i trochę się wszystkiego uzbierało. Dlatego teraz Wam o tym wszystkim ładnie opowiem.

W tym poście podsumuję okres mojej przymusowej nieobecności na blogu, czyli maj-czerwiec. Nie uwzględniam lipca, bo już na dniach zobaczycie tu Kulturalne Podsumowanie Miesiąca właśnie odnośnie lipca ;) Wszystko jasne? No to ruszamy!



Czytałem:


Zbrodnia i kara, Wesele, Wielki Gatsby,


Już nie raz wspominałem o problemach z czytaniem w ciągu roku szkolnego. W maju i czerwcu przeczytałem w sumie zaledwie trzy książki, a było to spowodowane między innymi gonieniem za wyższymi ocenami na świadectwie. Tak po prostu, dla własnej satysfakcji. Rozpisałem się na ten temat w poście przed małym zawieszeniem bloga, więc jeśli jesteście ciekawi tych wyjaśnień, to Was do niego odsyłam.

Powiem tylko, że wraz z wakacjami z czytaniem u mnie dużo lepiej :) Ba, nie dość, że mam czas na czytanie upatrzonych już wcześniej książek, to jeszcze z własnej woli biorę się za lektury szkolne (i wciąż podtrzymuję zdanie, że w liceum na profilu humanistycznym bardziej się je docenia, a znaleźć wśród nich można prawdziwe diamenty, chociażby pokazaną wyżej Zbrodnię i karę)!


Oglądałem:


  

Filmy:

Mad Max: Na drodze gniewu; Lista Schindlera; Łatwa dziewczyna; Chce się żyć; Klątwa Jessabelle; Zabiłem moją matkę; Efekt motyla; Wyśnione miłości; Na zawsze Laurence; Tom; Mama; Kung Fury; THE DUFF [#ta brzydka i gruba]; Birdman; Za jakie grzechy, dobry Boże?; Coś za mną chodzi;


Z filmami natomiast sprawa ma się wciąż - jak na mnie - dobrze. A wciąż uważam, że powinienem ich oglądać więcej i więcej, zwłaszcza, gdy trafiam na takie cuda jak kinematografia Xaviera Dolana. Oficjalnie znalazłem swoją filmową inspirację, bo nigdy takowej nie miałem. Jestem tak zachwycony jego osobą, jego gustem, jego wrażliwością artystyczną i każdym jego filmem z osobna, że nie zdziwcie się, jeśli poświęcę mu tu kiedyś osobny post. W czerwcu zrobiłem sobie niespełna tygodniowy maraton z jego filmami i dosłownie każdy mnie czymś zachwycił. Jednak zdecydowanymi faworytami pozostają Zabiłem moją matkę i Mama. Polecam przyjrzeć się jego twórczości bliżej, naprawdę warto.

Z tej listy na uwagę zasługuje jeszcze Mad Max. Nie oglądałem poprzednich części (co muszę koniecznie nadrobić), ale nie przeszkodziło mi to w oczarowaniu się tą produkcją. I sam się sobie dziwię, bo na codzień nie oglądam takiej mocnej akcji. Jednak dzieło Millera ma w sobie coś więcej: mnóstwo absurdu, przywodzącego na myśl filmy Tarantino i świetny montaż.

Po raz kolejny miałem okazję obejrzeć Birdmana i stwierdzam, że po drugim podejściu na film można spojrzeć bardziej krytycznym okiem i choć wciąż uważam go za genialne kino, bez wątpienia zasługujące na Oscara, tak nie jest już w moich oczach arcy-arcydziełem.

Nie brakowało również odmóżdżania się. Do tej pory nie wiem, co skłoniło mnie do obejrzenia The DUFF, chyba naprawdę mi się nudziło... Wśród horrorów trafiłem na dwa bardzo słabiutkie tytuły, choć niektórzy oceniają je bardzo wysoko. Mowa o Klątwie Jessabelle i Coś za mną chodzi. Ale zwracam Wam jeszcze uwagę na świetną satyrę - Kung Fury - którą możecie obejrzeć obejrzeć w polskiej wersji czytanej przez niezastąpionego Tomasza Knapika ;)


 

Seriale:

Orange Is the New Black s03, Game of Thrones s05, Pretty Little Liars s06, Suits s05, The Vampire Diaries s06, 2 Broke Girls s04,


Ile ja czekałem na trzeci sezon Orange Is the New Black! I nareszcie jest. Chciałem obejrzeć wszystko pod rząd, jednak nastąpiły jakieś opóźnienia z polskimi napisami, a jak na złość ten serial cięzko oglądać w oryginale ze względu na slang więzienny, przez co bez tłumaczenia może nas ominąć sporo świetnych źartów. Może to i lepiej, bo czekając na nowe napisy dawkuję sobie kolejne odcinki, przez co na czwarty sezon będę czekał odrobinę krócej ;)

Skończyłem czwarty sezon 2 Broke Girls i jak zwykle się nie zawiodłem. Dziewczyny nie tracą swojej formy i specyficznych dowcipów, które nie każdemu się spodobają. Zawiedziony jestem natomiast piątym sezonem game of Thrones - to co wyprawiają twórcy przeradza się w kpinę. A szkoda, bo na ten sezon wyczekiwałem bardziej niż na poprzedni. Zobaczymy, co będzie dalej.


Słuchałem:


Single:

The Knife - Pass This On, Fever Ray - Keep The Streets Empty For Me, The Dumplings - Betonowy Las, Years & Years - King,


Albumy:

Natalia Nykiel - Lupus Electro; Pink Floyd - The Dark Side of The Moon; xxanaxx - Triangles; Wojtek Budzyn - Budzyn; Florence + The Machine - How Big, How Blue, How Beautiful;


To oczywiście nie wszystko, czego słuchałem w tym czasie, a artyści, którzy moim zdaniem zasługują na uwagę. Ostatnimi czasy poznaję coraz więcej polskich muzyków, których twórczość stoi na naprawdę imponującym poziomie, i tak jest w przypadku duetu xxanaxx czy Natalii Nykiel. Jeśli Bądź Duży przyprawia Was już o mdłości (choć ja uważam ten singiel za genialny i słucham go również w tej chwili), to nie zrażajcie się i przesłuchajcie album Lupus Electro. Ja osobiście jestem mega wdzięczny reklamie na Spotify, która podsunęła mi ten longplay, może z Wami będzie podobnie.

Byłem:


Noc Muzeów w Krakowie: MOCAK


Choć w planach miałem wtedy zaliczyć jeszcze kilka innych muzeów, czas pozwolił mi tylko na MOCAKa. Ale spędziłem w nim bardzo dużo czasu i nie żałuję ani minuty. Nie do każdego trafia sztuka współczesna, wielu ją wyśmiewa, jednak ja wczuwam się w nią bardzo i widzę ją na swój własny sposób. I o to tutaj chodzi. Jeśli tylko będziecie mieli okazję odwiedzić krakowski MOCAK, nie zastanawiajcie się! Świetne wystawy - zarówno czasowe jak i te stałe.


Tworzyłem:


 Portfolio

Portfolio fotograficzne


Czerwiec był miesiącem mojego oficjalnego powrotu do fotografii. Spłyneła na mnie niesamowita wena, co chwilę spisywałem nowe pomysły i cały czas staram się wcielać je w życie. Pracowałem i cały czas pracuję nad portfolio, mam za sobą pierwsze sesje zdjęciowe, umawiam się na kolejne i jak na razie wszystko idzie po mojej myśli. Powyżej zobaczyć możecie moje portfolio, zapraszam http://mateusz-janik.tumblr.com. Tak jak uprzedzałem wczoraj, teraz fotografia nie ominie tego bloga, więc szykujcie się na więcej zdjęć i więcej tekstów o nich. Nie bójcie się też pisać, co sądzicie o moich zdjęciach, nawet nie wiecie, jak cenię sobie każdą Waszą opinię :)



Cóż, działo się u mnie dużo, choć to jeszcze nie wszystko. Zauważyłem, że takie przerwy od niektórych zajęć dobrze mi robią: po powrocie do robienia zdjęć czuję zdwojoną motywację do działania i teraz tak samo czuję się przy REVIEW. Oby to trwało i trwało ;)

A co u Was? Co ciekawego ostatnio robiliście? Ciekawa książka, dobry film? Podzielcie się ze mną wszystkim w komentarzach, jestem bardzo ciekaw!