W lipcu nareszcie poczułem swobodę działania. Nie będąc ograniczanym przez obowiązki szkolne, z własnej woli siedziałem nad podręcznikiem do wosu, planowałem i robiłem nowe zdjęcia, planowałem wakacyjne wyjazdy, nadrabiałem książkowo-filmowo-serialowe zaległości i szedłem spać o 4:00. Feel the freedom!

Jestem osobą, która nie może siedzieć na miejscu. Wieczorem muszę poczuć satysfakcję, że miniony dzień był udany, i że zdążyłem zrobić coś produktywnego. W lipcu takich dni było bardzo dużo i nawet częste wstawanie o 12:00 nie rujnowało moich planów ;) Oby sierpień był jeszcze bardziej satysfakcjonujący!



Czytałem:


Zakon Mimów, Uczennica Maga, Fangirl,


Zakon Mimów okazał się świetny. Nareszcie skończyłem Uczennicę Maga, z którą borykałem się już od wiosny, potem nie wyrabiając z niczym, odłożyłem ją, by wrócić do niej w wakacje. I udało się. Nie wiem, dlaczego czytanie fantastyki zajmuje mi dużo więcej czasu niż czytanie innych gatunków. To chyba kwestia specyficznego stylu pisania. Nie zmienia to faktu, że Uczennica Maga to świetna książka i dobitnie pokazuje najmocniejsze strony stylu Trudi Canavan.

Wciąż nie wiem, co mnie podkusiło do przeczytania Fangirl. Planowałem to już chyba w zeszłym roku, więc a) szukałem lekkiej młodzieżówki do przeczytania po angielsku; b) byłem ciekaw, jak autorka podoła przedstawieniu środowiska fandomów. Cóż, czekajcie na recenzję, bo milutko nie będzie.


Oglądałem:


Filmy:

O północy w Paryżu, Ted, American Beauty, Co robimy w ukryciu, Ludzka stonoga 1-3, Do szpiku kości, Srpski film, Vicky Cristina Barcelona,


Nareszcie zaczynam przygodę z Woodym Allenem. Po obejrzeniu jego dwóch filmów jestem bardzo dobrej myśli co do kolejnych i już nie mogę się doczekać Nieracjonalnego mężczyzny z Emmą Stone, którą bardzo, bardzo lubię. Zachwyciłem się również American Beauty i świetnym odwzorowaniem klimatu amerykańskiej rodziny z lat dziewięćdziesiątych. 

Nie pytajcie o Ludzką stonogę... Wszystkiego trzeba spróbować, prawda? Nieważne. I tym bardziej nieważne jak dotarłem aż do trzeciej części. Podobnie sprawa się ma z Srpskim filmem. Jeśli pierwszy raz widzisz ten tytuł, to może lepiej zostań na tym etapie. Chyba że masz naprawdę mocne nerwy, jesteś otwarty na kontrowersyjne kino i potrafisz je ocenić obiektywnie. Cóż, ja jestem otwarty i mimo że nie żałuję czasu poświęconego tej produkcji, niekoniecznie mam ochotę do niej wracać.

Zmieńmy temat, dobrze?


 

Seriale:

Orange Is the New Black s03, Pretty Little Liars s06, Suits s05, Supernatural s01,

Nowy sezon Suits wydaje się odrobinę słabszy od poprzednich, ale wciąż ogląda się znakomicie. Może to już kwestia sentymentu do bohaterów (no proszę Was, dla Donny nie można zrezygnować z tego serialu), no ale skoro jeszcze mnie nie męczy, to oglądam (chociaż znając moje masochistyczne skłonności odnośnie seriali, to prawdopodobnie oglądałbym do końca, nawet gdybym męczył się i męczył). Zacząłem też oglądać Supernatural, choć jestem dosłownie po pierwszym odcinku, więc na razie nie ma nawet o czym mówić, ale - jak to ja - jestem dobrej myśli co do następnych odcinków.


Słuchałem:


Single:

AronChupa - I'm an Albatraoz, Demi Lovato - Cool for the Summer, Sarsa - Naucz Mnie, Selena Gomez - Good For You, XYLO - America oraz Between the Devil and the Deep Blue Sea, Years & Years - King


Albumy:

Arctic Monkeys - Suck It and See, The Dumplings - No Bad Days, Nosowska - puk.puk, Taco Hemingway - Umowa o Dzieło


W singlach dużo popu, czasem i takiego, do którego początkowo nie mogłem się przekonać. Ale jest jeden wybitny wyjątek: XYLO, duet, który porwał mnie od pierwszych sekund utworu America. Dajcie się porwać razem ze mną.

Wśród albumów warto zwrócić uwagę na Taco Hemingwaya i jego Umowę o Dzieło. Jak za polskim rapem średnio przepadam, tak Hemingwaya słucham ostatnio w kółko. Polska muzyka ma się ostatnio naprawdę dobrze, już o tym ostatnio wspominałem i wciąż trzymam się tego zdania.


Tworzyłem:


digit41 d3structi0n


Projekt, który zaczął się od pojedynczego zdjęcia z 2013 roku, a który postanowiłem zmienić w serię. Poszedłem w abstrakcję, eksperymentowałem ze zdjęciami w formacie RAW i efekty możecie zobaczyć w moim portfolio, klikając w tytuł powyżej. Nie będę pisał na ten temat nic więcej, bo jest to kolejny temat na osobny post ;)



Gdy ten post się opublikuje, ja prawdopodobnie będę wiercił się na tylnym siedzeniu samochodu w drodze do Władysławowa, czekając na kolejną przerwę na siku. Pozwólcie, że zostawię sobie tutaj notatkę dla siebie, bym nie zapomniał o tym, gdy zyskam już dostęp do internetu:
Jeśli zapomniałeś zgrać więcej muzyki na telefon, to jesteś debilem i siedź tak teraz kilka godzin słuchając Blank Space Taylor Swift po raz tysięczny. Kretyn. 
Dlatego mam nadzieję, że tę muzykę jednak zgram, a droga okaże się przyjemna i bezpieczna. Życzcie mi powodzenia!

Zaplanowałem  dla Was jeszcze jeden lub dwa posty, które opublikują się w tygodniu. A może uda mi się napisać coś "na żywo". Wi-Fi podobno ma być. Przecież nie pojechałbym gdzieś, gdzie nie ma internetu, bo to przecież dla niego jadę nad morze. Zobaczymy, co da się zrobić, wracam w następną niedzielę i na pewno będę miał dla Was o czym napisać ;)

Udanego weekendu i miłego tygodnia!