Przybywam do Was z zapowiadaną niespodzianką. Nie, nie podbijam YouTuba. Aczkolwiek, jeśli tylko poniższy filmik przypadnie Wam do gustu i chcielibyście więcej, to dajcie znać, bo kilka pomysłów jest. A przy okazji będziecie mieli niepowtarzalną satysfakcję z tego, że znowu będę się wściekał na cały świat i rzucał wiązanką przekleństw do komputera podczas montażu! Jeśli nie chce Wam się pisać, równie dobrze możecie zasubskrybować mój kanał (minuta ciszy dla jego niedającej się zmienić nazwy, na którą genialnie wpadłem pięć lat temu [*]) i dać łapkę w górę pod filmikiem, to znaczy dla mnie równie wiele.




Dzisiejszy post jest w pewnym sensie kontynuacją Kulturalnego Podsumowania Lipca. Na filmiku zobaczycie, co czytałem, w co grałem (tytuły gier w opisie filmiku) i czego słuchałem przez całe wakacje, natomiast w poście skupię się już na samym sierpniu, żeby było sprawiedliwie. Nie ma co przedłużać, do dzieła!



Czytałem:


 

Przegląd Końca Świata: Blackout; Dziedzictwo; Piąta fala. Bezkresne morze; Karuzela uczuć; Love, Rosie; Jądro ciemności; Zwiadowcy. Płonący Most


Bardzo ładnie, jak na mnie. Część recenzji powyższych książek znajdziecie już na blogu, niektóre pojawią się za jakiś czas.

No, nawet lekturkę do szkoły już zacząłem.


Oglądałem:


 

Filmy:

Papierowe miasta, Cud


Zaskakująco śmieszna liczba, nieprawdaż? To tylko potwierdza, że czytając w miesiącu więcej książek, automatycznie tracę część czasu na filmy i odwrotnie. No niestety.


Seriale:

True Detective s01, Pretty Little Liars s06, Scream s01, Suits s05, iZombie s01, Orange Is the New Black s03


Tutaj nigdy niczego mi nie brakuje. Ciekawy (tymczasowy) koniec PLL z teorią, którą gdzieś tam zawsze popierałem. Dwa odcinki True Detective za mną i póki co mam bardzo mieszane uczucia. Serial wykonany naprawdę dobrze, ale jakoś mnie nie porywa, na pewno nie mógłbym obejrzeć dwóch odcinków pod rząd. Ale zobaczymy, co będzie później. O niesamowitym trzecim sezonie Orange Is the New Black mogliście już przeczytać i nic tu więcej dodawać nie muszę.

Ciekawostką jest serialowy remake Krzyku produkcji... MTV. Nie rozwijam tego tematu, porozmawiamy o tym, gdy skończy się sezon, a to chyba już w tym tygodniu.


Słuchałem:



Single:

Tula - Wicked Game, The Weeknd - The Hills, Lana Del Rey - High By The Beach oraz Terrence Loves you, Gary Go ft. Ruby Rose - Guilty Pleasure, Elina Born & Stig Rästa - Kõnõtraat


Albumy:

Halsey - BADLANDS (Deluxe), Melanie Martinez - Cry Baby (Deluxe) oraz Pity Party (Remixes), Drake - If You're Reading This It's Too Late, Various Artist - Music From The Motion Picture Paper Towns, Miley Cyrus - Miley Cyrus & Her Dead Petz


Cover Wicked Game Tuli jest niesamowicie hipnotyzujący, porwał mnie od pierwszych dźwięków. Ze zniecierpliwieniem czekam na nowy album Lany, a póki co delektuję się jej dwoma nowymi singlami.

O Melanie Martinez już nie jeden raz wspominałem, więc nie będę się powtarzał (pamiętajcie, że mówię, że warto się jej przysłuchać). Chwilę po odkryciu Melanie natknąłem się na kolejną świetną debiutantkę: Halsey. Singiel Ghost  brzmi bardzo klimatycznie, a kolory teledysku mnie zachwycają (sami zobaczcie powyżej). Cały album jest dobry, zwłaszcza kawałki Hold Me Down (słychać tam Son Luxa, o którego też Wam kiedyś pokazywałem!), New Americano i Young God.

Największym "wow" tego zestawienia będzie jednak tytuł ostatni, nazwisko wszystkim bardzo dobrze znane. Zeszłej nocy Miley Cyrus była prowadzącą na gali VMAs. Ja przyznaję się bez bicia: jestem jej fanem od dawna, choć nie musi podobać mi się wszystko, co robi. Jakie zdanie byście o niej nie mieli, to co wyczyniła w nocy przebiło w moim osobistym rankingu nawet jej występ na VMA sprzed dwóch lat. Pod koniec gali Miley wystąpiła z nową piosenką, po czym ogłosiła, że w tym momencie do sieci wlatuje cały album dostępny całkowicie za darmo (aż 23 piosenki!). Serwery do tej pory odmawiają posłuszeństwa, a ja czekam i czekam, kiedy dopcham się w końcu do albumu, bym mógł mieć go już wszędzie przy sobie. I nie zachwycam się w tym momencie w ciemno: w serwisie SoundCloud można odsłuchać go bez żadnych problemów. Duma mnie rozpiera, Miley po raz kolejny pokazała swoją niezależność, gotowa zapłacić karę za zerwanie kontraktu z wytwórnią, sama wydała nowy album i nie zażądała za niego ani centa. Świetny przykład dla niektórych artystów, którzy już dawno zapomnieli, że robią muzykę, a nie tylko budują markę wokół swojej osoby. Nie muszę mówić, że albumem jestem zachwycony. Na pewno nie każdemu się on spodoba, jest w nim dla niektórych na pewno za dużo "majlowatości" (no ale kilka ballad powinno Was jednak chwycić za serducho), ale najważniejsze, że wokalistka stawiła na siebie i odpowiedzialnością za to dzieło obarczyła przede wszystkim siebie, na co niestety nie każdy artysta się odważa.  


Grałem:


 

96% po polsku, Mountain Goat MountainSilly Sausage, Vault!Worms 3


Do Gracza mi daleko, naprawdę. Czasem jednak przeglądam tak App Store i natknę się na coś ciekawego (co nudzi mi się po kilku dniach). Tak było w przypadku Mountain Goat Mountain i Silly Sausage, które znalazłem w rubryce najdziwaczniejszych gier. I rzeczywiście, są bardzo nietuzinkowe, ale zarazem zabawne i wcale nie takie łatwe! Poszczęściło mi się też z Wormsami, które złapałem na okazji zupełnie za darmo. Uwielbiam tę grę, mam do niej sentyment od dzieciństwa, więc fajną sprawą jest mieć ją pod ręką w kieszeni, gdy naprawdę nie mogę znaleźć sobie żadnego zajęcia.



I to tyle ode mnie w ostatnim dniu wakacji! Więcej o nich pisać nie muszę, bo wszystko co chciałem, zawarłem w poprzednim poście. Jutro od 10:00 rano oficjalnie zaczynam swój trzeci rok w liceum i wciąż nie wiem, dlaczego cały czas czuję dziwną ekscytację w związku z tym. Oby trzymała mnie tak przez cały rok. Powodzenia wszystkim w szkole, a tym co mają jeszcze wolne, życzę udanego wypoczynku! :)





źródła okładek, plakatów, screenshotów: empik.comuniontimes.org, filmweb.pl, iTunes.apple.com