Wakacje zbliżają się ku końcowi, ale - o dziwo - nie czuję z tego powodu wielkiej rozpaczy. Pierwszy raz od kilku lat czuję się prawie całkowicie usatysfakcjonowany tymi dwoma miesiącami i z determinacją patrzę na zbliżający się rok szkolny. Klasa maturalna, ostatni rok w liceum. Dołuje mnie to trochę, co chwilę myślę o maturze i tym, co będzie po niej. Co chwilę wpadają mi do głowy nowe pomysły na siebie, ale są już takie, które siedzą w niej od dawna i wciąż uważam je za dobre (oby tak już pozostało). Cokolwiek ten rok przyniesie, jednego jestem pewien: będzie się działo. Studniówka, wkuwanie do maturki, ale też wyjazdy, aby zrobić sobie chwilę przerwy od nauki. Będzie ciekawie i w tej chwili wręcz nie mogę się doczekać rozpoczęcia roku szkolnego (za miesiąc pewnie do niczego takiego się już nie przyznam).

Te wakacje uważam za wykorzystane w bardzo zadowalającym stopniu, bez porównania z zeszłorocznymi, kiedy to siedziałem bezczynnie bez żadnego większego pomysłu na siebie i na to, czym mogę się zająć. Może i to wpłynęło wtedy na moje spore przygnębienie, które trzymało się chyba przez miesiąc. Możliwe, że już Wam o tym wspominałem, ale podczas tegorocznych wakacji zdałem sobie sprawę z tego, że jestem osobą, która nie może siedzieć bezczynnie i musi cały czas działać, nawet jeśli chodzi o najdrobniejsze aktywności. I tylko wtedy pod koniec dnia czuję się spełniony, zadowolony z siebie i gotowy na stawienie czoła kolejnemu dniu. I dlatego też robiłem zdjęcia i planowałem kolejne, uczyłem się wosu, stałem się regularny z pisaniem tutaj. A to tylko pojedyncze przykłady mojej aktywności przez te dwa miesiące. Poszerzałem swoje horyzonty - i w przenośni, i dosłownie. A z tych dosłownych horyzontów zebrałem dla Was porcję zdjęć (zdyscyplinowałem się również w kwestii noszenia lustrzanki ze sobą niemal wszędzie - nareszcie chcę chwytać nią i te najdrobniejsze chwile, a do tego przestało mi przeszkadzać, że czasem taszczenie jej z torbą i ciągłe wyjmowanie bywa nieporęczne, nareszcie przestało!). Miłego oglądania!


Władysławowo i Łeba










Ostatnimi czasy jestem zakochany w wymiennych obiektywach do smartfonów, polecam gorąco - świetny gadżet!



 

Instagram mix



Oczywiście w czasie wakacji nie zapomniałem o tworzeniu i tak oto zaplanowałem kolejne projekty fotograficzne :) (nie zwracajcie uwagi na pierwsze szkice - powstały pod wpływem chwili, której później bardzo żałowałem XD) 


 Gródek nad Dunajcem 








 Te wakacje wspominał będę baaardzo miło. Oczywiście nie wszystkie plany wypaliły, na niektóre brakło czasu, ale niektóre zostały tylko przesunięte w czasie, z czego cieszę się i mam nadzieję, że jednak wypalą ;) Te dwa miesiące napełniły mnie solidną porcją pozytywnej energii, która na pewno przyda mi się teraz, w klasie maturalnej. 

Tytułując tego posta Pocztówki z wakacji nie miałem na myśli samych zdjęć. Taką pocztówką jest każde napisane tu zdanie: każde oddaje mój stan ducha z lipca i sierpnia, obrazuje te miesiące i dopełnia ukazane fotografie. A jakie są Wasze "pocztówki"? Podzielcie się ze mną swoimi wakacjami (możecie nawet dodać jakieś zdjęcie, Pan Disqus na to pozwala, więc bardzo lubimy Pana Disqusa)!

Uczniom życzę powodzenia i dużo energii w nowym roku szkolnym, pracującym powrotu z urlopów z porządnym powerem do pracy... a studentów proszę tylko o solidarne zachowanie ciszy (ale skomentować pościk możecie!) ;)

Do zobaczenia bardzo niedługo!


PS. A pisząc "bardzo niedługo" naprawdę mam na myśli bardzo niedługo, bo w poniedziałek. Na ostatni dzień wakacji przygotowałem dla Was coś specjalnego (często używam tutaj tego słowa, ale przecież zawsze w takich sytuacjach mam dla Was coś specjalnego!) i bardzo fajnie się składa, że pokryje się to jeszcze z Dniem Blogera (obserwujący fanpage bloga i mojego Instagrama mogą podejrzewać, o co chodzi) :)