W ten jesienny czas przychodzę do Was z ostatnimi chwilami pełnego słońca! :) Tydzień temu wybraliśmy się z Caroline na spontaniczną jednodniową wycieczkę do Wrocławia. Jako że mi rok szkolny już się zaczął, bardzo miło było przedłużyć sobie wakacje o ten jeden dzień. Choć pobudka o piątej rano i  o k r o p n a  pogoda w Krakowie dość negatywnie wpłynęły na nasze późniejsze samopoczucie, nie ma czego żałować: wypad i tak okazał się świetny. Pogoda na miejscu bardzo pozytywnie nas zaskoczyła, a porcja kawy we wspaniałym towarzystwie Karoliny wystarczająco postawiła nas na nogi :)

Pojechaliśmy bez żadnego konkretnego planu i nie uważam tego za minus. Ja chciałem tylko postawić nogę we Wrocławiu i, jako że byłem tam po raz pierwszy, porównać atmosferę z tą znaną mi z Krakowa. Co prawda chyba nic nie wygra z moim ukochanym miastem, które nie do końca jest moje, ale już dawno je sobie przywłaszczyłem, ale urok Wrocławia bardzo mnie do siebie przyciągnął. Szczególną uwagę zwróciłem na architekturę: zarówno starą jak i nowoczesną. Piękne kolory i bardzo fotogeniczne kształty zmusiły mnie wreszcie do wyjęcia aparatu z torby, a podczas obróbki zdjęć kazały długo główkować się z tym, jak je wyeksponować. Mam nadzieję, że z zadania wywiązałem się zadowalająco, bo moim skromnym zdaniem owszem ;) Część zdjęć tak mnie zachwyciła, że lada moment umieszczę je w portfolio.

Bardzo wdzięcznym tematem to zdjęć okazał się między innymi budynek Teatru Muzycznego "Capitol". W środku zachwyca tak samo jak zewnątrz i następnym razem koniecznie muszę zarezerwować bilety na któryś ze spektakli. A na pierwszy raz wystarczył mi zachwyt nad samym budynkiem. Tak, wycieczkę do Wrocławia z pewnością będę wspominał przede wszystkim pod znakiem architektury. Uwielbiam wyjazdy, z których wracam z porcją udanych i  p r z e m y ś l a n y c h  zdjęć (przyznaję, że czasem zdarza mi się fotografować nowe miejsca jak leci, bez żadnego pomysłu, a potem podczas obróbki zdjęć widać to dobitnie - walczę z tym!). To dowód na to, że nawet spontaniczne wyjazdy mogą być bardzo owocne ;)
























































A jak Wy lubicie podróżować? Zdarza Wam się jechać gdzieś bez żadnych planów, zdając się na to, co napotkacie po drodze, czy jednak wolicie mieć wszystko opracowane (co również ma swój urok)? Piszcie!