W Procesie Twórczym chcę Wam przybliżyć kulisy moich projektów fotograficznych - od beznadziejnego szkicu po zdjęcie w stu procentach zgodne z moją wizją. Efekt końcowy nie zawsze się z nią tak dobrze pokrywa, ale nie ma w tym nic złego: przecież nawet w trakcie robienia zdjęć możemy odkryć, że modelka będzie wyglądać lepiej po lewej, a nie po prawej, a dzisiejsze światło okazuje się niekorzystne.

Myśl o Konfrontacji narodziła się już gdzieś w kwietniu/maju, kiedy to na poważnie zacząłem myśleć nad budową swojego portfolio fotograficznego. Nastąpiła we mnie jakaś zmiana, bardziej otworzyłem się na współpracę z ludźmi i ponoszenie odpowiedzialności za swoje decyzje. Zyskało to odzwierciedlenie w moich zdjęciach: Konfrontacja (publikowana też jako The Confrontaion) to moja pierwsza organizowana sesja zdjęciowa, gdzie skupiam się na fotografowaniu ludzi. Choć jest to duża zmiana w porównaniu z fotografowaniem natury, którą zajmowałem się wcześniej, okazało się, że czuję się w niej równie dobrze, daje mi mnóstwo pozytywnej energii.




W Konfrontacji chciałem na swój niedosłowny sposób pokazać burzenie czwartej ściany na obrazie. Odbiorca przygląda się zdjęciu, na którym modelka umiejscowiona jest w ramie. Wie, że jest obserwowana, ale jeszcze do tego ogląda siebie w lustrze. Może trochę zagmatwane, ale efekt końcowy w stu procentach odpowiadał mojej wstępnej wizji. To moja pierwsza taka aranżowana sesja i jestem bardzo zadowolony z efektów.


A tak wyglądało to "od środka" :D


Przez cały tydzień przed sesją byłem przerażony możliwością niezapowiedzianego deszczu. Na szczęście trafiliśmy na idealną pogodę, co już było połową sukcesu: w końcu dobre światło to 3/4 dobrego zdjęcia ;) Fotografowałem około godziny 16:00, w pełnym słońcu, dzięki czemu nie musiałem się martwić o wysokie ISO.


 


Podczas obróbki nie do końca byłem pewien, jaki efekt kolorystyczny chcę uzyskać. Kilka przesunięć suwakami później trafiłem w sedno: przygaszone kolory, idące w stronę sepii idealnie oddają sielankowy klimat sceny. Do tego poprawiłem prześwietlone partie i wziąłem się za selekcję najlepszej dziesiątki, która dumnie widnieje na stronie mojego portfolio :) Potem przeskoczyłem na drobne poprawki do Photoshopa. Jako że po części uczę się go samemu, skupiłem się na tym, co było mi szczególnie potrzebne do owych zdjęć. Narzędzie klonowania stało się moim ulubionym ;) Pozwoliło mi na lekki retusz, a przede wszystkim na solidne uporanie się z tłem, którego nie do końca przemyślałem wcześniej... Mój błąd, podobnie jak przy lekkich problemach z perspektywą: na pewno widzicie lekkie przekrzywienia - nie mogłem już nic na nie zaradzić bez utraty na jakości zdjęć. Będę miał nauczkę na przyszłość.





Nie musicie uważać tych zdjęć za świetne, oczywiście, że nie. Są one dla mnie jednak szczególnie ważne: pokazują moje pierwsze przełamanie się, by współpracować w fotografii z ludźmi, stałem się również bardziej świadomy tego, co chcę fotografować. Cieszy mnie, że spotkały się z pozytywnym odbiorem. Jest w nich coś specjalnego, co sprawia, że wciąż do nich wracam, wpatrując się w nie z pewną dumą - a przecież od czerwca minęło już kilka miesięcy. Myślę, że jest naprawdę nieźle, jak na pierwsze kroki w tym rodzaju fotografii :)

I to ode mnie tyle w tym temacie! Październik zapowiada się bardzo ambitnie w kwestii foto-projektów, już nie mogę się doczekać! Jestem bardzo podekscytowany, to to samo uczucie, o którym pisałem wyżej: zauważyłem, że ostatnio nic nie daje mi takiego kopa jak organizowanie sesji, omawianie szczegółów i po prostu tworzenie. A za każdym razem, gdy zdjęcie wyjdzie tak, jak chciałem, czuję się, jakbym dostał prezent. Szykujcie się w takim razie na więcej, mam nadzieję, że się nie zawiedziecie! :)





Moje zdjęcia znajdziecie tu:

portfolio | 500px | deviant art | instagram


PS. Dodawajcie mnie na Snapchacie: znajdziecie tam backstage z każdej przyszłej sesji prawie na żywo :) emj0t