Witam Was w biednym poście, który ukaże Miesiąc, W Którym Nie Zrobiłem Nic (Czyli Zero). Wy wciąż możecie nazywać go wrześniem, no chyba że byliście tak samo beznadziejni jak ja. Mam nadzieję, że nie, ale nawet jeśli, to wciąż będę Was kochał. Nie chcę, żeby ten post przypominał bardziej listę z wymienianiem tytułów, ale bardzo możliwe, że tak będzie i przepraszam Was za to bardzo, ale pod względem kulturalnym mój wrzesień był naprawdę bardzo, bardzo niemrawy i nie ma co o nim opowiadać. A może się zaraz rozkręcę, kto tam wie. Jak na razie idzie mi przecież całkiem nieźle, ten akapit ma już przecież sześć i jedna czwarta wersu (o, już sześć i pół!).

Dobra, nie ma co lać wody, ale w razie czego przynajmniej pierwszy akapit będzie ładnie wyglądał.


Czytałem:


 

Jądro ciemności, Przedwiośnie,


Tak, bardzo lekturowo. Ale wciąż podtrzymuję swoje zdanie, że lektury w liceum - w większości - są naprawdę wartościowe i ciekawe. Choć w Jądrze ciemności męczył mnie styl, sama historia i jej symbolika jest naprawdę warta uwagi. Przedwiośnie natomiast zajęło mi stosunkowo sporo czasu, ale był to zdecydowanie dobrze spędzony czas, bo powieść mocno do mnie trafiła i zachęciła do poznania innych książek Żeromskiego.

Oglądałem:


Filmy:

Nieracjonalny mężczyzna


wstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstydwstyd


 

Seriale:

Scream s01, Young And Hungry s01-02, Scream Queens s01, How To Get Away With Murder s02,


Z serialami jak zwykle najlepiej, zwłaszcza ze względu na moje dwa odkrycia, które widzicie na plakatach powyżej. Young And Hungry to świetny sitcom z Emily Osment, który przynosi mi na myśl połączenie Friends, 2 Broke Girls i... Hannah Montany (t a k). W każdym razie połączenie to wypada wyśmienicie, polecam gorąco. A zaraz obok Scream Queens, nowy serial twórcy American Horror Story ze znaną stamtąd Emmą Roberts, która po raz kolejny idealnie sprawdza się w roli wrednej suki. Wyszły do tej pory dopiero trzy odcinki, ale zdążyłem obejrzeć każdy już po dwa razy (zwykle mi się to nie zdarza, to coś znaczy), bo ogromnie przypadł mi do gustu satyryczny obraz młodzieży kreowany przez twórców. Pełno tu absurdów, które wielu zniechęcą, ale wielu na pewno, podobnie jak mnie, zachwycą, bo nie można ich brać na poważnie, każdy odcinek trzeba oglądać z przymrużeniem oka. Wtedy wyciśniecie dla siebie najwięcej z tego serialu, również mocno polecam :)


Słuchałem:


Single:

Oksana Predko ft. Nut Cane - Autobus, No Frills Twins - God Bless The Internet, Amy Winehouse - Back To Black, Aurora - Runaway, Dawid Podsiadło - W Dobrą Stronę, Demi Lovato - Confident, Louane - Avenir, Troye Sivan - Wild


Albumy:

Natalia Nykiel - Lupus Electro (Deluxe Edition), Miley Cyrus - Miley Cyrus And Her Dead Petz, Lana Del Rey - Honeymoon, Halsey - Room 93, Kwamie Liv - Lost In The Girl


W tej kategorii jesień nigdy mnie nie zawodzi. Porcja świetnych nowości muzycznych i odkrywanie starej-nowej muzyki na Spotify to cudowne połączenie. Nową Lanę słucha się bardzo przyjemnie, choć nie porwała mnie tak, jak przy Ultraviolence. Nowy Podsiadło siadł mi bardzo. A Kwamie Liv to właśnie jedno z moich najlepszych spotifajowych odkryć, bo kawałek 5 AM słucha się magicznie, zwłaszcza przy obrabianiu zdjęć.


O, nie wyszło nawet tak źle. Ten film wygląda tylko tak biednie, wstyd do potęgi. Październik na pewno będzie pod tym względem lepszy, musi! Sam nie wiem, dlaczego w minionym miesiącu miałem taki zastój z filmami i książkami do zrecenzowania na bloga... Niby szkoła się zaczęła i owszem, to również argument, ale to na pewno nie tylko przez to (szkołę będę miał jeszcze przez kilka miesięcy, nie może to tak wyglądać każdego następnego!). Dużo czasu poświęcam nauce wosu do matury, a do tego bardzo dużo czasu spędziłem na planowaniu najbliższych projektów fotograficznych. I choć we wrześniu pod tym względem również w praktyce było pusto, tak teraz, dosłownie od pierwszego dnia października praca ruszyła i moje działania zapowiadają się obiecująco. Trzymajcie za mnie kciuki, szczególnie w najbliższy czwartek! Jeśli będziecie trzymać wystarczająco mocno, to szybciej podzielę się z Wami efektami ;)

A jak Wasz wrzesień? Co ciekawego robiliście? Piszcie!


PS. Dziś wybiło równe 30 000 wyświetleń bloga! Dla wielu jest to prawdopodobnie śmiesznie mała liczba, jednak biorąc pod uwagę moje liczne przerwy w prowadzeniu tego bloga w przeszłości, myślę, że wynik ten jest naprawdę niezły. Dziękuję Wam bardzo za każde pojedyncze kliknięcie, nie wiecie nawet, ile to dla mnie znaczy!

PS. 2. Wciąż pamiętam o obiecanej niespodziance, przypominam że rąbka tajemnicy uchylę wcześniej na Snapchacie, więc zapraszam do zerknięcia tam do mnie. Znajdziecie mnie pod nazwą emj0t :)